12 miesięcy low-buy. Czy niekupowanie ma sens?

Za mną 365 dni celowego ograniczania zakupów. Głównie ubraniowych, ale poszerzyłam to również na inne dziedziny życia. Teraz pora na podsumowanie, czy miniony rok czegokolwiek mnie nauczył. A może cofnęłam się o kilka kroków na drodze do świadomej konsumpcji?

Fokus na to, co naprawdę się liczy
Gdzie rosną dzikie potrzeby
Quo vadis, Olgo
Definicja nadmiaru
I co dalej w 2026?

Projekt Umiar na 2026

1 – Pozbyć się co najmniej 26 rzeczy* (i zrobić to odpowiedzialnie**)

2 – Kupić maksymalnie 26 rzeczy* (w tym przynajmniej połowę z drugiej ręki)

3 – Stawiać na doświadczenia większe i mniejsze, i rok zakończyć z listą co najmniej 26 fajnych rzeczy, jakie zrobiłam

Odpowiadając na pytanie ze wstępu: nauczyłam się, że uważność na siebie i swoje otoczenie pozwala mi dokonywać właściwych wyborów – a utrata tej uważności sprawia, że zbaczam z wcześniej wytyczonej ścieżki. I że najlepiej się czuję, kiedy udaje mi się skupić na ludziach i doświadczeniach, a nie na przedmiotach.

Nie cofnęłam się na tej drodze. Raczej zrobiłam kilka kroków w głąb, bliżej swoich potrzeb i granic. To może małe sukcesy, ale przecież z nich składa się codzienny dobrostan.

Zdjęcie tytułowe: Maria Baranova | Unsplash

By

Posted in

2 odpowiedzi

  1. Jak skupiłaś się na innych aktywnościach i ograniczyłaś social media? Jak sie to robi, jak? 😭

    1. Stopniowo i z trudem… Polecam książkę „Wyloguj swój mózg”, korzystam też z gotowego planu na digital detox – znalazłam go, o ironio, na instagramie. Napiszę o tym więcej, bo w komentarzu byłoby za długo. U mnie działa ograniczenie czasu spędzonego w danej aplikacji, odinstalowanie największych pożeraczy czasu, czy odkładanie telefonu tak, żeby nie był pod ręką.

Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

8 − 6 =