Styczeń bez zakupów. Poświąteczny post dla portfela

Zaczynam rok od odwyku. Miesiąc bez zakupów – czy to wykonalne? Razem z Olą z bloga Wolniej sprawdzimy, jak się żyje, nie kupując.

Dwie spódnice, sukienka, buty, trochę kosmetyków, kilka e-booków i dwie książki o rozszerzaniu diety niemowlaka. Szalik i rękawiczki. Ciepłe rajstopy. Kubek i notes do pracy. I obiady do pracy, jakieś 20 razy. To bilans moich zakupów z ostatnich 2 miesięcy. A do tego prezenty gwiazdkowe i trochę dziecięcych gadżetów.

Sporo tego.

Od mojego Kwietnia Bez Zakupów minęły prawie 2 lata. Czuję, że potrzebuję powtórki, bo choć nie rzuciłam się w ciążowo-wyprawkowy wir kupowania, to ostatnio zdecydowanie za szybko powiększa się mój stan posiadania i wishlisty na Pintereście.

Czuję przesyt.

Zwłaszcza teraz, po grudniu, który chcąc nie chcąc, wypełniłam myśleniem o zakupach. Jak ludzie, którzy po świątecznym obżarstwie z ulgą przechodzą na dietę, tak ja zarządzam post w innym obszarze mojego życia: kupowaniu.

Razem raźniej!

Do akcji zaprosiłam blogerkę, której filozofia życiowa jest mi bardzo bliska. Na naszych blogach co tydzień znajdziecie relacje z tego, jak nam idzie realizacja postanowień, a na instagramowych kontach będziemy publikować m. in. zdjęcia naszych tygodniowych koszyków ze spożywczego. Mam nadzieję, że uda się nam obu nauczyć zdrowych nawyków zakupowych i przede wszystkim spokojnie przetrwać wyprzedaże. Widziałam, co się działo w Złotych Tarasach dzień po świętach. Nie chcę być tego częścią.

Styczeń Bez Zakupów: zasady

1. Nie kupujemy przedmiotów (ubrań, biżuterii, dodatków, rzeczy do domu, kosmetyków, zabawek itd.).
2. Dozwolone jest kupno rzeczy zużywalnej, pod warunkiem, że poprzednia się skończyła (np. krem do twarzy, tusz do rzęs).
3. Zakupy spożywcze robimy raz w tygodniu wg ustalonego wcześniej planu posiłków.
4. Zapisujemy wydatki!
5. Nie przeglądamy sklepów online w poszukiwaniu rzeczy, które kupimy po zakończeniu Stycznia Bez Zakupów.
6. Jeśli chcecie wiedzieć, jak nam idzie, zaglądajcie:
– na blogi Wolniej i Napisawszy
– na IG mój i Oli, gdzie szukajcie hashtaga #StyczenBezZakupow.


Styczeń bez zakupów to pierwszy z 12 etapów mojego Roku „Bez”. Zaczynam od dzisiaj. Może też się przyłączysz?

By

Posted in

26 odpowiedzi

  1. Co za wyzwanie 🙂 Będę Was obie pilnie obserwować i trzymam kciuki!

    1. Dzięki! 🙂 Ja się już dziś wyłamałam, ale zakup niezbędny 😉 Więcej napiszę w niedzielę!

  2. Jestem z wami! 🙂

    1. Czytałam! Cieszę się i trzymam kciuki 🙂 Gdzie będziesz sprzedawać zbędne ubrania i książki, Allegro czy jakieś wyspecjalizowane strony?

      1. Planuję olx, bo tylko tam mam konto aktualnie jakiekolwiek 🙂 Jeśli się nie uda, to pomyślę o allegro 🙂

        1. O, ja tam dotąd tylko kupowałam 🙂 Ale chyba rzeczywiście czas spróbować ze sprzedażą 🙂

          1. Ja już muszę… w szafie nie ma już na nic miejsca, pomału zabieram też przestrzeń swojemu partnerowi, a to już bardzooo źle 😀

          2. A myślałam, że to, że On ma pełniusieńką szafę i więcej ciuchów ode mnie, ma jedynie wady 😀

  3. Awatar Ania Kostorz
    Ania Kostorz

    No to ja się dołączam – przede wszystkim stawiam sobie zakaz kupowania nowych książek i wszelkiego rodzaju papierów, taśm dekoracyjnych i innych tego typu rzeczy! 😉 Niestety, to moje dwie słabości. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie 😉

    1. Trzymam kciuki 🙂 A robisz coś z tymi papierami czy tak je po prostu zbierasz? Znam to uzależnienie…

      1. Awatar Ania Kostorz
        Ania Kostorz

        Na razie zbieram 😀 A czy cokolwiek kiedykolwiek z nimi zrobię, to nie jestem pewna 😛

        1. Znam to bardzo, bardzo dobrze… 😐

  4. No dobra, teraz to już przesada, TAK W MIESIĄCU PRZECEN!? 😉

    Bardzo mocno trzymam kciuki i, nie ukrywam, ciekawi mnie kolejne 11 etapów „bez” 🙂

    1. Stara zasada mówi: jeśli kupujesz coś tylko dlatego, że jest tanie, to znaczy, że tego tak naprawdę nie potrzebujesz 😉 Gdyby nie było pokus, to żadne wyzwanie 😀
      Dziękuję!

  5. Awatar Mama Atopika
    Mama Atopika

    O rety! Chylę czoła! Też by mi się przydało takie postanowienie noworoczne 😉 jako że jestem typem kobiety, która z mężczyzny może uczynić milionera (pod warunkiem, że wcześniej był miliarderem ;P).

  6. Awatar Babcia Stefa
    Babcia Stefa

    Czy ten INSPI Budżet jest w całości tak głupi, jak wynika z tych paru fotek na ich stronie (głębokie hasła motywacyjne a la wczesny Coelho, porady tak idiotyczne, że ręce załamują się same („Zmień konto na darmowe”)?

    1. Strony z cytatami są pojedyncze (takie „zapychacze”, żeby można było powiedzieć, że inspiruje ;-)), reszta to po prostu rubryki do notowania wydatków. Przyznam, że też nieszczególnie mnie przekonują takie treści. Dostałam go w prezencie, więc używam, ale już widzę, że po tych 3 pierwszych miesiącach będę szukała innego sposobu na budżet.

      1. Awatar Babcia Stefa
        Babcia Stefa

        Aha, czyli jest. 😉

        W tym sezonie oferta kalendarzy/plannerów/innych takich to kompletna porażka. Zaczęłam szukać w połowie grudnia i okazało się, że to za późno – co ciekawsze już wyprzedane i na 2017 już nie będzie.

        Z tego, co zostało, jeśli coś jest sensowne estetycznie – to TFUrcy uparli się, że wsadzą tam poza cyferkami i rubryczkami jakąś treść. Tylko przeważnie jest to treść na poziomie wczesnego Coelho dla czternastolatków.

        Absolutny rekord w tej dziedzinie należy do Zaplanuj Swój Sukces(TM) – już samo wyjęcie z torebki czegoś z takim napisem to niezła siara.

        Więc ostatecznie na 2017 mam otrzymany w prezencie kalendarz reklamowy firmy handlującej stalą. Nie ma okładki w wysmakowane estetycznie prążki, ale ma sensowny i wygodny układ. I nie ma durnych cytatów!

        1. Ja mam planner „Właśnie dzisiaj” i myślałam, że będzie mi pasował, dopóki nie okazało się, że oprócz stron z planem na miesiąc ma też strony z planem na cały tydzień. Każdy dzień to cała wielka kolumna. To świetne dla freelancerów, którzy mają firmę (tak przypuszczam) i pracują w domu, ale przy moim etacie to się kompletnie nie sprawdza, bo co mam wpisywać od poniedziałku do piątku? Że praca od 9 do 16? Czy że śniadanie rano jem? Pamiętam o tym i bez plannera 😉

          Korzystam z Google Calendar w telefonie i drukuję sobie ściągnięty z internetu planner miesięczny. Plus post-ity. I jakoś ogarniam 😉

  7. Awatar Babcia Stefa
    Babcia Stefa

    Wszystko fajnie, ale zakupów spożywczych raz w tygodniu nie wyobrażam sobie – chyba że ktoś leci wyłącznie na chlebie tostowym, paczkowanym żarciu i mrożonkach. Jak się chce jeść świeże, to się tak nie da.

    1. Pieczywo – kupujemy takie, które wytrzymuje długo. Zaczęłam też piec własny.
      Paczkowane żarcie – masz na myśli gotowe dania, tylko do odgrzania? Nie pamiętam, kiedy coś takiego ostatnio kupiłam…
      Mrożonki – nie do uniknięcia w środku zimy. Z niektórych zresztą korzystam cały rok (np. zielony groszek, fasolka szparagowa, klopsiki z Ikei). Ale pory, papryka, awokado, pomidory czy jabłka nie zepsują się przez 3-4 dni 🙂

      Da się, tylko potrzebny jest plan 😉

      1. Awatar Babcia Stefa
        Babcia Stefa

        Paczkowane mięso, pakowane próżniowo/hermetycznie/w atmosferze obojętnej. Tylko takie ma szansę przetrwać dłużej niż 2-3 dni bez mrożenia.

        1. Jemy mięso najwyżej 2 razy w tygodniu. Odsyłam do wpisu z podsumowaniem 🙂 http://napisawszy.pl/2017/01/31/sbz-3/

  8. Trafiłam na Twojego bloga z grupy „Ślub bez bez” i jestem bardzo mile zaskoczona. Bardzo u Ciebie ciekawie i przyjemnie. Będę na pewno zaglądać częściej 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie 🙂
    http://messsinspirations.blogspot.com/

    1. Dziękuję, bardzo mi miło! 🙂 Na przyszłość tylko bez linków bym prosiła, zawsze i tak sprawdzam profile komentujących 😉

Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwanaście − 6 =